I Bóg stworzył Brigitte Bardot

I Bóg stworzył Brigitte Bardot

Informacja od autorki:
Brigitte Bardot zmarła 28 grudnia 2025 roku.
Wpis powstał przed jej śmiercią, kiedy życie i historia najsłynniejszej mieszkanki Saint Tropez wciąż się toczyły.

Artykuł został zachowany w oryginalnym brzmieniu, w niezmienionej formie, jako świadectwo momentu, w którym był pisany.

Dzisiaj można go czytać, jako zapis czasu oraz epoki, w której legenda Bardot wciąż się tworzyła ❤️.

***

Brigitte Bardot to obecnie najsłynniejsza mieszkanka Saint Tropez.

Kobieta – Rakieta, która kilkadziesiąt lat temu rozpaliła ekrany filmowe do czerwoności za sprawą swojej roli, a dokładniej tańca w kultowym filmie
“I Bóg stworzył kobietę”.

Ponadczasowa inspiracja.

Dobra wróżka i adwokat zwierząt ❤️.

Żyjący mit.

To właśnie ona przed laty rozsławiła Saint Tropez – nikomu wówczas nieznaną, małą wioskę rybacką i stała się jej znakiem firmowym.

Prasa napisała o jej życiu już chyba wszystko, co było tylko możliwe.

I choć obecnie Bardot nie cierpi swojej sławy i ma w głębokim poważaniu wszystko to, co z nią związane, ku swojemu niezadowoleniu – dla świata na zawsze pozostanie legendą.

***

Jaka jest prawdziwa Brigitte, a nie znana na cały świat Brigitte Bardot?

Jakie są jej ulubione perfumy?

Czy po Saint Tropez porusza się limuzyną z szoferem?

O czym dzisiaj marzy i czego tak naprawdę pragnie?

Czego się boi?

***

Na te i inne pytania znajdziesz odpowiedzi poniżej.

Dzisiaj przed Tobą odsłonię kilka ciekawostek – mniej znanych lub w ogóle nie znanych z życia najsłynniejszej mieszkanki Saint Tropez.

***

Głupie i brzydkie kaczątko

Brigitte Bardot – uznana na całym świecie za symbol seksu, od dziecka nie czuła się wcale ładna.

Wręcz przeciwnie.

Całe dzieciństwo musiała nosić wstrętny aparat ortodontyczny,
a całości jej brzydkiego wyglądu dopełniały ogromne okulary i fryzura
z cienkich włosów.

Brigitte do tego stopnia nie znosiła swojej fizyczności, że pewnego dnia powiedziała sobie: “jesteś paskudna, nie będzie ci z tym łatwo w życiu – no, w końcu to zaakceptuj!”

W szkole Brigitte również nie grzeszyła swoimi zdolnościami, czym rozczarowała rodziców, którzy nieustannie – faworyzując jej siostrę – dawali jej do zrozumienia, że jest “gorsza”.

Czując się głupia i brzydka, skoncentrowała się na tańcu, na który uczęszczała do paryskiego Konserwatorium.

Odnajdywała w nim ukojenie i odskocznię od swego realnego świata, czując się w końcu piękna, kiedy wykonywała taneczne gesty.

I choć Brigitte myślała, że będzie mieć beznadziejne życie, to jednak świat ją ogromnie zaskoczył.

Niedługo później na jej drodze stanął Roger Vadim – czarodziej ze swoją baguette magique (z francuskiego), magiczną różdżką, który z brzydkiego kaczątka wydobył pięknego łabędzia i Pożeraczkę Męskich Serc.

Roger Vadim – ojcem jej sukcesu

Brigitte Bardot i Roger Vadim

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że to właśnie Roger Vadim – reżyser,
a później pierwszy mąż Brigitte zrobił z niej tę znaną na cały świat Brigitte Bardot.

Nie tylko obsadził ją w roli głównej kultowego filmu “I Bóg stworzył kobietę”, który uczynił z niej gwiazdę na skalę światową, ale był on także autorem fizycznej i mentalnej przemiany Brigitte.

To on ją przekonał, aby przefarbowała swoje ciemne włosy na blond.

To on obudził w niej i wydobył uśpiony seksapil, ucząc ją prowokacyjnego zachowania nawet przy jedzeniu zwykłego kurczaka.

No i jak się później okazało, nauczył ją tego wszystkiego na swoją własną zgubę.

Aktorka nie pozostała mu wierna, korzystając maksymalnie z dobrodziejstw ciała i nowo odkrytych umiejętności.

W taki właśnie sposób dla świata narodziła się Brigitte Bardot, okrzyknięta później francuską Marilyn Monroe.

Nigdy nie lubiła kina

Brigitte i jej 20 – letnia przygoda z kinem to prawdziwy paradoks – jak zresztą całe jej życie.

Po latach przyznała się do tego, że tak naprawdę nigdy nie lubiła kina.

I choć początkowo mówienie o niej sprawiało jej przyjemność, łechcąc jej kobiecą próżność,
to bardzo szybko odkryła frywolność i powierzchowność świata kina.

Nie cierpiała premier filmowych, ani związanych z nimi przyjęć.

Przyznała, że przez 20 lat swojej kariery filmowej cały czas była zestresowana, miała ściśnięty żołądek oraz spore problemy z zapamiętywaniem scenariuszy.

Nikt o tym nie wiedział, że permanentny stres i brak pewności siebie, za każdym razem przypłacała pojawiającą się na twarzy, sprytnie ukrywaną pod makijażem opryszczką.

I choć Brigitte nie pokochała kina, to kino pokochało ją, a stworzona przez nią kreacja filmowa na zawsze wpisała się do historii.

Bardot wielokrotnie odrzucała proponowane jej role w USA, tym samym świadomie ignorując szansę zrobienia kariery w Hollywood.

Koniec kariery filmowej przez … kozę

Będąc u szczytu swojej sławy i popularności Brigitte Bardot wprawiła wszystkich w osłupienie, kiedy nagle postanowiła zakończyć swoją przygodę z kinem.

Nikt wówczas nie mógł przypuszczać, że rozstała się z kinem z powodu … kozy!

Przyznała się do tego dopiero po latach.

Co prawda już wcześniej była ogromną wielbicielką zwierząt, ale definitywnie to film “Bardzo ładna i bardzo wesoła historia Colinota Trousse-Chemise“, postawił przysłowiową kropkę na “i”.

W ostatnim, jak się okazało filmie, w którym grała Bardot, występowała również koza.

Podczas przerwy w zdjęciach, osoba z produkcji w rozmowie wspomniała: “No mam nadzieję, że te zdjęcia skończą się do niedzieli.
Wtedy przypada komunia mojego wnuka i zrobimy duży ubój z tej kozy”.

Aktorka była wstrząśnięta tymi słowami i przerażona losem czekającym zwierzę po zakończeniu zdjęć.

Przejęła się kozą aż do tego stopnia, że natychmiast ją kupiła.

Nie tylko ją kupiła, ale i po zakończonych zdjęciach wróciła z nią do hotelu.

Do czterogwiazdkowego hotelu!

To była przysłowiowa kropka nad “i” oraz wydarzenie, które przelało falę goryczy na wrażliwej naturze Brigitte.

Tym oto sposobem klamka zapadła.

Brigitte postanowiła definitywnie powiedzieć “Au revoir”
i zaangażować się w pełni w walkę o prawa zwierząt.

Brigitte Bardot przeszła na filmową emeryturę bardzo młodo, bo w wieku zaledwie 38 lat, po 20 latach kariery, mając w dorobku 48 filmów.

Symboliczne La Madrague

La Madrague – posiadłość Brigitte Bardot

La Madrague to saint tropezka posiadłość należąca od lat 60 – tych do Brigitte Bardot.

Poświęciłam jej osobny i obszerny wpis – jeśli go nie czytałeś, to tekst znajdziesz tutaj: https://francuskiswiat.pl/gdyby-sciany-potrafily-mowic-czyli-z-wizyta-u-brigitte-bardot/#comments.

“La Madrague, c’est moi” – Czyli “La Magdrague, to ja” – jak to mawia Brigitte Bardot.

I to święta prawda.

Nie ma La Madrague bez Brigitte Bardot
ani Brigitte Bardot bez La Madrague.

La Madrague stanowi nierozerwalną część Brigitte Bardot,
a Brigitte Bardot to część La Madrague.

I tak pozostanie na zawsze.

Dlaczego? Zobacz we wcześniejszym moim wpisie (link masz powyżej).

La Magdrague jest symbolem jej wielu upadków i wzlotów oraz kontrowersyjnych wydarzeń, które miały tam miejsce.

Jednakże La Madrague to także symbol życia pozbawionego prywatności.

Pomimo wybudowanego dodatkowego muru, który miał na celu chronić dom Brigitte przed wścibskimi turystami, posiadłość Bardot stała się symbolem niemożliwego do ochrony życia prywatnego.

I choć Brigitte całym sercem kocha swój dom, to w pewnym stopniu stała się jego własnym więźniem i niewolnikiem.

Własna sława oraz zainteresowanie ze strony turystów i paparazzi
w praktyce zmusiły ją do wyprowadzki z tego ukochanego miejsca.

I choć Bardot bywa tam praktycznie codziennie pracując w swojej Fundacji, to – aby odzyskać spokój – musiała w końcu zamieszkać w innym miejscu.

Wierna jednej marce perfum

On change d’amants, jamais de parfum”

Czyli – Można zmieniać kochanków, ale perfumy – nigdy.

Tej właśnie maksymie Brigitte Bardot pozostała wierna przez całe swe życie.

Jej ulubione perfumy do dzisiaj to “L’ Heure bleue” firmy Guerlain.

Kiedy Brigitte opuściła Serga Gainsbiurga, ten w rozpaczy kupił sobie buteleczkę jej perfum, aby czuć przez cały czas zapach, który dawał mu iluzję i namiastkę jej obecności.

Dał temu nawet wyraz w swojej piosence zatytułowanej “Initials BB”,
w której słowach znajduje się odniesienie właśnie do perfum L’ Heure bleue Guerlain.

Najtrudniejsza rola jej życia – matka niegodna

Najtrudniejszą rolą Brigitte Bardot, której scenariusz napisało samo życie, była bez wątpienia rola MATKI.

11 stycznia 1960 przyszedł na świat jedyny syn Brigitte Bardot – Nicolas.
Ojcem jej syna jest drugi mąż aktorki Jacques Charrier.

O słynnym zdaniu wypowiedzianym przez Brigitte, że “wolałaby urodzić raczej szczenię, niż dziecko”, które zresztą zostało wyrwane z kontekstu – napisano już chyba wszystko.

Szkoda tylko, że wyrwano to zupełnie z kontekstu całej wypowiedzi.

Dla jednych narodziny dziecka to prawdziwy cud i spełnienie marzeń, a dla Brigitte, nieplanowana ciąża, na ówczesnym etapie jej życia – w pełni rozkwitu jej kariery zawodowej – kiedy tego zupełnie nie chciała, to była solidna kula u nogi.

Jak sama o sobie mówi, była na to zbyt młoda, zbyt niedoświadczona, zbyt aktywna i zbyt niestabilna emocjonalnie.

Określa się jako – Matka Niegodna.

Niegodna roli, z którą przyszło jej się zmierzyć i niegodna swojego własnego syna.

Z racji ówczesnej popularności i ciągle towarzyszących jej paparazzi, została zmuszona, aby rodzić
w swoim mieszkaniu w Paryżu, przy zamkniętych okiennicach ze względu na fotografów przyklejonych do jej okien.

Tym samym została zmuszona, aby rodzić przy niezbędnym minimum sanitarnym, na co również nie była gotowa – gdyby coś się potoczyło nie tak, jak powinno.

Całe doświadczenie związane z ciążą i porodem aktorka wspomina traumatycznie, co na zawsze odbiło się na jej psychice i na jej życiu.

Nie dała rady emocjonalnie tego udźwignąć, co rzuciło się cieniem przez długie lata również na jej relacje
z synem.

Aż do pełnoletności oddała go na wychowanie ojcu swego dziecka i jego rodzinie, przyznając, że ich relacje były trudne.

Nicolas stworzył sobie swego rodzaju kokon i swój własny prywatny świat.

Obecnie mieszka w Norwegii, wiodąc spokojne i normalne życie rodzinne. Ma dwie córki, wykonuje normalny zawód i pozostaje z dala od błysków fleszy i sławy swojej matki.

I choć dzisiaj relacje te są w miarę poprawne, lecz nadal trudne (syn stara się odwiedzać ją raz w roku), aktorka cały czas podkreśla, że nie była i nadal nie jest godna, aby nazywać się “matką”.

Jedna z jej wnuczek – Théa – szczególnie zainteresowała się życiem i karierą swej babci i specjalnie dla niej nauczyła się nawet francuskiego.

Ukryta przed światem choroba

W wieku 49 lat Bardot przyszło się zmierzyć z rakiem piersi.

Bardzo długo ukrywała ten fakt przed opinią publiczną.

Opowiedziała o chorobie dopiero wtedy, kiedy wiedziała, że to co najgorsze już nie wróci.

Odmówiła leczenia chemioterapią, gdyż obawiała się utraty włosów.

Sama aktorka przyznaje, to doświadczenie było dla niej bardzo trudne.

Dla świata była nadal tą sławną Brigitte Bardot, symbolem seksu i związanej z tym rewolucji, a w rzeczywistości stała się pustelnikiem zamkniętym
w swej twierdzy – La Madrague.

Ulubiony samochód

Photo: Facebook – Brigitte Bardot

Jeśli myślisz, że osoba o takiej sławie i renomie, jak Brigitte Bardot, po Saint Tropez porusza się limuzyną z kierowcą, to pewnie się bardzo zdziwisz.

Od zawsze ulubionym samochodem Brigitte był Mini Moke, którym porusza się do dnia dzisiejszego.

I nie ma tu znaczenia, czy Brigitte jedzie elegancko ubrana na jakąś oficjalną uroczystość (obecnie publicznie pojawia się wyłącznie na pogrzebach swoich przyjaciół), czy jedzie normalnie do pracy do swojej fundacji w La Madrague.

Zawsze jest to Mini Moke.

Jeśli jedzie z mężem, to on prowadzi samochód, a jeśli jedzie do pracy, to prowadzi go sama.

Od wielu lat szef firmy produkującej te samochody zabiegał o to, aby udało się złożyć swego rodzaju podziękowanie Brigitte za użytkowanie
i rozsławienie Mini Moka.

Udało się to dopiero po wielu, wielu latach starań, przy wsparciu lokalnych osobistości i przyjaciół Brigitte.

Tym oto sposobem, 10 elitarnych egzemplarzy tego typu samochodu podpisanych przez Brigitte Bardot, jest do nabycia na indywidualne zamówienie (w kolorze niebieskim lub różowym).

Samochody te będą także wyposażone w elementy bliskie sercu aktorki –
np. słynną krateczkę vichy, którą swego czasu rozpropagowała Bardot.

W Saint Tropez ten samochód do dzisiaj jest bardzo popularny zarówno w lecie, jak i w zimie.

Porusza się obecnie o kulach

Od lat Brigitte Bardot cierpi na ostrą chorobę zwyrodnieniową stawów biodrowych, dlatego zmuszona jest poruszać się o kulach.

Każdy ruch sprawia jej ból, ale ona zwykła mawiać, że to nic w porównaniu
z tym, co cierpią jej ukochane zwierzęta.

I choć artroza bioder w dzisiejszych czasach jest możliwa do skorygowania za pomocą interwencji chirurgicznej, to w przypadku Brigitte to rozwiązanie nie wchodzi w ogóle w grę.

Bardot nie chce się poddać operacji ze względów rodzinnych.

Jedna z jej bliskich osób, po interwencji chirurgicznej nie wybudziła się
w ogóle z narkozy …

Kilka razy próbowała popełnić samobójstwo

Uwielbiana przez cały świat, w szczególności przez mężczyzn, tak naprawdę bywała samotna i niezrozumiała, co skutkowało częstymi depresjami.

Ta destabilizacja emocjonalna spowodowała, że kilkukrotnie Bardot targnęła się na swoje życie.

Na szczęście bezskutecznie.

Po raz pierwszy miało to miejsce, kiedy była bardzo młoda i kiedy rodzice sprzeciwili się jej związkowi z Vadimem.

Aby jej wybić z głowy to uczucie, chcieli wysłać ją na siłę do szkoły do Anglii.

Korzystając z ich nieobecności, zakochana do szaleństwa Brigitte odkręciła gaz i włożyła głowę do piekarnika.

Wszystko dobrze się wówczas skończyło, gdyż rodzina wróciła wcześniej do domu.

I choć Brigitte do Anglii wówczas nie pojechała, to w zamian musiała obiecać rodzicom,
że z poślubieniem Vadima zaczeka aż do uzyskania pełnoletności.

I tak też się stało.

Brigitte Bardot i Roger Vadim wzięli ślub około 3 miesiące po ukończeniu pełnoletności przez Brigitte.

To był pierwszy, ale nie ostatni raz, kiedy próbowała się zabić.

Innym razem połknęła hurtową ilość tabletek popijając je szampanem.

Prawdziwa francuska Marilyn Monroe!

Takich prób Bardot podejmowała w swoim życiu kilka.

To tylko parę z wielu ciekawostek z życia Brigitte Bardot.

Zwłaszcza tej pierwszej części jej życia tak interesującego dla świata
i mającego tak wiele odsłon oraz barw.

Ale nie dla niej samej.

Bo ta druga część – to kolejny stopień tej pierwszej, a jednak kompletne jej przeciwieństwo.

Sława i popularność – tak dzisiaj pożądane przez niektóre osoby (tzw. “celebrytów”), dla Brigitte okazały się wielką iluzją,
a nawet przekleństwem.

Wywróciły jej życie do góry nogami i stały się swego rodzaju trucizną, która uniemożliwiła jej żyć własnym życiem.

Mimo swojego sędziwego wieku nadal intryguje i przyciąga.

“Żonglując” pomiędzy modelingiem, kinem, muzyką i walką o prawa zwierząt – czy jej się to podoba czy nie – na zawsze naznaczyła wiele aspektów życia społecznego stając się legendą – czego po prostu nie znosi.

Dzisiaj Brigitte żyje tak, jak chce.

Nienawidzi określenia, że jest “Żyjącym Mitem”.

Praktycznie nie pojawia się publicznie.

Nie znosi swojej sławy ani popularności.

Najchętniej zapadłaby by się pod ziemię, gdyż jedyne o czym dzisiaj marzy to SPOKÓJ, którego stale nie może zaznać.

Ale bardzo boi się śmierci…

Mimo, iż wybrała dla siebie miejsce na swój własny grób.

Dzisiaj Brigitte żyje na swojej ukochanej wsi, w zgodzie z Naturą,
w towarzystwie swego męża oraz ukochanych zwierząt, utrzymując kontakt wyłącznie z garstką prawdziwych przyjaciół.

To właśnie ci nieliczni doceniają nie jej dokonania, a prawdziwe wnętrze
i fundamenty.

I choć dzisiaj dla bliskich jest po prostu “Bri” – jak podpisuje się
w prywatnych smsach, to dla świata – ku swojemu niezadowoleniu – pozostanie na zawsze tę słynną Brigitte Bardot lub BB.

***

Czy dzisiejszy wpis jest dla Ciebie interesujący?

Jeżeli tak, będzie mi miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu lub “lajkiem”.

Jeśli chciałabyś przeczytać o czymś szczególnym, co dotyczy legendarnego Saint Tropez, daj mi znać w komentarzu lub w wiadomości prywatnej kontakt@francuskiswiat.pl ✍.

Zrobię, co w mojej mocy, aby zaspokoić Twoją ciekawość.

opublikowano w kategorii:

Komentarzy: 6

  1. Marzena 30 stycznia 2024 o 20:17

    Uwielbiam Panią I zawsze będę wierna fanką

  2. Aaa 28 grudnia 2025 o 21:16

    Jest pani niesamowita. Takich ludzi brakuje.

    • Ania 28 grudnia 2025 o 23:08

      ❤️❤️❤️

Pozostaw komentarz





Saint-Tropez

O Saint Tropez

Niezwykle-posiadlosci

Niezwykłe posiadłości

kuchnia-vs2

Kuchnia

Francuski Świat na Instagramie